Pierwszy prototyp G-BOB-a pojawił się na początku 2015 roku.

Przeszedłem 3 cześć mojej ulubionej gry i byłem całkiem zadowolony. Jednak było małe „ale” no może jak dzisiaj patrzę to było całkiem duże, nie- ogromne „ALE”. Został opracowany 2 prototyp – całkiem nieudany, 3 do poprawy i wreszcie czwarty – fajny. Pokazywałem moje trzecie „dziecko” znajomym graczom i osobom niegrającym. Wszyscy bardzo fajnie reagowali. Było tylko kolejne „ale” – mój wtedy czternastoletni syn.

Jego to nie interesowało. Przy podejmowaniu przeze mnie rozmowy na temat kontrolera odpowiadał mi:

-Tato nie potrzebuję takiego kontrolera gram od zawsze na klawiaturze i jest OK.

Trochę było mi przykro, moim kolegom i znajomym się podoba a syn jest na nie.
W końcu stwierdziłem, że nie ma innego rozwiązania jak kazać mu pograć i wytknąć mi błędy.

-Synu masz grać po kilka godzin dziennie przez tydzień i napisać mi dlaczego nie chcesz go używać – powiedziałem.

Tak wyszło , że po ok 3 dniach chciałem pokazać ten prototyp znajomym i poprosiłem syna , żeby pograł trochę na klawiaturze – usłyszałem odpowiedź :

– Tato nie mogę ci go teraz dać bo gram z kolegami a nie zrobię tego na klawiaturze co mogę zrobić na twoim kontrolerze.

Trochę się „wkurzyłem” :)) ale prototypu 4 już nie odzyskałem.